War Zone, The Chaos Engine, Alien Breed. Te gry są nie wątpliwie jednymi z największych klasyków, wśród strzelanin na Amigę. Warto się jednak zastanowić co było wcześniej, od czego to wszystko się mogło zacząć. Jedną z wcześniejszych strzelanin o podobnym stylu wykonania, która była dużo wcześniej o wcześniej wymienionych, zajmiemy się w tej recenzji.
Mowa o grze Commando zrobionej przez firmę Elite w 1989 roku. Poza Amigą pojawiła się ona też w słynnych salonach gier. Ja jednak nie grałem w inne niż amigowa, wersje tej gry, choć mam do nich dostęp (np. w emulatorze Mame32). Kiedyś na pewno je sprawdzę, ale dziś zajmiemy się wersją na Amigę. Może więc od początku.
Pierwszy raz miałem styczność z tą grą w pierwszej połowie lat 90-tych (dokładniej nie pamiętam :P). Była to jedna z pierwszych gier jakie miałem wtedy na Amigę i zachwycałem się nią przez bardzo długi okres czasu. Dziś uruchomiłem ją ponownie i... mam mieszane uczucia. Zachwytu już nie było, wręcz przeciwnie. Zawiodłem się na całej linii i niestety muszę ją dość mocno skrytykować.
Mamy sobie żołnierza, który sam z karabinem i granatami przemierza setki kilometrów i sieje zniszczenie. Dokładniej się w to nie zagłębiałem, bo i tak fabuła nie jest ważna. Liczy się jednak akcja, a tej tu z całą pewnością nie brakuje.
Tak więc wcielamy się w komandosa. Naszym celem jest dotarcie w jednym kawałku do wielkiej, betonowej bramy i wykończenie tam ostatnich przeciwników. Potem bohater sam przez bramę przechodzi i zaczyna się następny poziom. Wszystko by było pięknie, gdyby nie setki, albo i tysiące przeciwników nam w tym nie przeszkadzało. Poza zwykłymi żołnierzami mamy tu motocyklistów, ciężarówki, snajperów i różne inne badziewie do rozwalenia.
Poziomów jest niestety tylko sześć, a w dodatku każdy jest śmiesznie trudny. Po ukończeniu wszystkich plansz cała gra zaczyna się od nowa. W sumie grę da się skończyć w jakieś 10-15 minut, no, ale twórcy sami to przewidzieli i podnieśli dlatego poziom trudności, który jest koszmarnie wysoki. Przeciwnicy ze wszystkich stron do nas strzelają i rzucają granatami. Trzeba mieć bardzo duży refleks, aby nadążyć wymijać ich samy oraz pociski jakie do nas posyłają, a dodatkowo trzeba jeszcze potrafić szybko i celnie strzelać.
Niestety przeciwnicy mają zerowy poziom inteligencji. Strzelają i biegają gdzie popadnie, bez względu na wszystko. Pojedyncze rodzaje przeciwników starają się co prawda celować celnie w gracza, ale zwykle siedzą w miejscu przez co stają się łatwym celem do zabicia.
|
Niestety do dyspozycji gracza dano tylko jeden karabin oraz granaty. Co gorsze granatami można rzucać tylko w jednym kierunku, mimo że przeciwnicy mogą to robić we wszystkie strony. Karabin, którym się posługujemy też nie jest bronią najlepszą, ponieważ jej zasięg to raptem kilka metrów, co powoduje, że musimy bardzo blisko podejść do wroga, aby go zabić.
Grafika jest bardzo słaba, ale w roku 1989 (a wtedy powstała gra Commando) w ogóle nie przeszkadzała, a wręcz przeciwnie podobała się graczom, więc nie uznam tego za wadę, a pozostanę w tej sprawie neutralny. Podobnie jest z animacjami. Nie zachwycają i można by powiedzieć, że są beznadziejne, ale też swego czasu mówiono o nich "bardzo ładne" lub "super".
Gorzej jest już z oprawą audio, która przypominała mi jakąś kiepską grę na NES'a. No nie, nie mam nic do NES'a, ani gier na tą platformę, ale jak gram już w coś na Amidze to wymagam czegoś więcej. Muzyczka jest brzydka, a pozostałe odgłosy ranią uszy. Ja jakoś wytrzymałem bez wyłączania głośników, ale wątpię, by udało się to wielu osobom.
Commando ma jednak jeszcze tryb multiplayer, ale nie jest on taki jak powinien być. W War Zone grało dwóch graczy na raz, tu grają oni na zmianę (raz pierwszy, potem drugi, znów pierwszy i tak w kółko). Dobrze jednak, że w ogóle jakiś multi jest.
Grę Commando można zaliczyć do największych klasyków i zagrać powinien w nią każdy szanujący się gracz, aby zobaczyć jakie były początki strzelanin lub jako dodatek koneserski. Ja zagrywałem się w to całymi dniami, kiedy grałem w to po raz pierwszy, teraz jednak bardzo szybko mnie nudzi i odstrasza grafiką oraz dźwiękiem. Ocena jest taka jaka jest, jak toś jednak lubi bardzo takie gry to może sobie podnieść z dwa oczka w górę.
Ocena: 7/10
| Plusy: |
Minusy: |
|
+ jedna z pierwszych strzelanek + multiplayer + duża grywalność |
- oprawa audio - mało poziomów - inteligencja przeciwników
|
lukasz050792
|